Duch wzajemnej pomocy i wsparcia w kiepskim stanie?

Ktoś zauważył, że kiedy Rihanna wypuszcza błyszczyk, to dziewczyny natychmiast lecą go kupować, jak inny celebryta reklamuje coś innego – ludzie za tym szaleją, muszą to mieć… A kiedy znajomy uruchamia jakąś działalność, to słyszy, że mu się nie uda, że gdzie indziej jest taniej, że dla znajomych, to powinien dawać większe rabaty itp. Natomiast jak da wpis na fejsbuku zapraszający do skorzystania z jego oferty, to znajomi nie lajkują i nie udostępniają… Przykre? No, tak.

Ja to mogę tylko, niestety, potwierdzić. Polecam zaprzyjaźniony kwintet smyczkowy – nikt nie udostępnia, polecam znajomego malarza – nikt nie udostępnia tego dalej… I co ciekawe – nikt!… Nie lubimy pomagać znajomym? Nie chcemy ich wspierać? Dlaczego? Przecież przydałaby się im nasza pomoc i wsparcie. Oni też mają rodziny, dzieci, chcą jakoś w miarę przyzwoicie żyć… Najwięcej naszych reakcji na fejsbuku dotyczy śmiesznych memów oraz wywołujących złość wpisów. Oburzenie i nienawiść górą. Jak nas tylko coś poirytuje, ktoś zdenerwuje… Nawet takiej informacji nie sprawdzimy, nie zweryfikujemy. (Napisałem kiedyś o tym w : Wirus nienawiści i agresji – polecam, zerknij, udostępnij – ha, ha!)

Jeśli chodzi o znajomych, to wolimy poczekać jak padną, podwinie im się noga, konkurencja ich załatwi itd… A nie ostrzegaliśmy, a czemu nie posłuchali naszych rad? A może mamy nawet cichą satysfakcję, bo dlaczego jemu miałoby się udać, a jak tak cienko przędę?… W wyścigu szczurów nie ma przyjaciół. Nikt nie wyciągnie przyjaznej dłoni. Tylko przeciwnicy i wrogowie! Jest taki stary dowcip: „Słyszałeś, że Nowakowskiemu spalił się doszczętnie dom? – Nie, nie znam faceta… – No właśnie, zobacz. Niby obca osoba, a cieszy”!

Zdałem sobie sprawę, że piszę to wszystko niedługo przed koncertem Wielkiej Orkiestry. Wiemy, że to wspaniała inicjatywa, a zobaczysz ile będzie hejtu, ataków nienawiści, oczerniania skierowanych pod adresem Jurka Owsiaka!?… Niedawno słyszałem jak opowiadał o tym, że w niektórych szpitalach odrywane są serduszka ze sprzętów, które Orkiestra im podarowała. Odruch serca zamieniamy na odruch podejrzliwości.

W obrzucaniu błotem, wiemy, jesteśmy dobrzy – ochoczo lajkujemy i udostępniamy. Bezmyślnie i bezrefleksyjnie… A gdzie zrozumienie, współczucie, pomoc? Zostawiamy dla biednych piesków w schroniskach. Tu udostępniamy – gdzieś nasze naturalne dobro musi przecież w końcu znaleźć ujście… Biedne pieski, kotki i inne zwierzęta – jasne – potrzebują wsparcia, współczucia i pomocy. To rozumiemy, to czujemy. A co z naszymi znajomymi? – Oni sobie poradzą! No, chyba, że noga im się podwinie, coś pójdzie nie tak. – No, przecież wiedzieli, że ryzykują!… Może, jak te pieski, dać ich do schronisk, ktoś zrobi zdjęcie smutnych oczu, będzie co udostępniać?

Dlaczego nasz duch współpracy jest w tak kiepskiej kondycji? Natomiast duch separacji kwitnie, to udało się wyhodować! Czujemy się samotni, odizolowani od innych, od całego świata. Depresja zbiera swoje żniwo. Przeważa poczucie niezadowolenia, niespełnienia, zawodu, nieszczęścia… Inni nas nie obchodzą. Inni są obcy. Inni są wrodzy. Wspierać możemy drużynę piłkarską, ale nie takich ludzi jak my. Dlaczego pomówienia i plotki tak dobrze się ciągle mają? Dlaczego podkładanie świni sprawia tyle radochy? Dlaczego chamstwo i prostactwo tak do nas przemawiają? Dlaczego niszczymy się nawzajem zamiast sobie pomagać? Czy tacy po prostu jesteśmy?…

Zobacz, jak wilki potrafią ze sobą genialnie współpracować. Jak kapitalnie organizują się szczury. Jak mrówki sobie pomagają. A ludzie? Może egzystowanie w nieustannej rywalizacji i porównywaniu się kiedyś przestanie dla nas być aż tak istotne? – Ale kiedy?… Może zawiść i zazdrość znikną z naszych genów? – Ale kiedy wreszcie?… Może nie damy się jednak podzielić i posortować? Może powinno zależeć nam na czymś innym? – Ale na czym?… Na zrozumieniu? Szacunku? Cierpliwości i zaufaniu? Na pomaganiu sobie wzajemnie? Na wspieraniu? – Niby po co?

Odpowiedź

Adres e-mail nie będzie publikowany.Wymagane pola są oznaczone. *