all

Wstydzą się Metody Silvy? Nie…

Ktoś zrobił zdjęcie grupowe na kursie i pyta czy może to wrzucić na fejsa? Większość przytaknęła, jedna osoba tylko zastrzegła: „ale mnie nie oznaczaj”. (Dla mniej wtajemniczonych „oznaczenie kogoś” na fejsbuku skutkuje tym, że jego znajomi zobaczą te zdjęcie, czyli jego na tym zdjęciu.) Źle wyszedł na tym zdjęciu? – Nie. On nie chce, by go zobaczono, że był na kursie Metody Silvy. By się dowiedziano, że interesuje się „takimi rzeczami”…

(To wcale nie odosobniony przypadek.)

A jakież zdjęcia ludzie wrzucają na fejsa? Generalnie: ja – tu, ja – tam. Na przykład: ja – przed Pałacem Kultury, ja – w barze z piwkiem w dłoni. Fajne? Nooo! – Jest się czym pochwalić. –  Zliczamy co 5 minut nowe lajki… Sprawdzamy niecierpliwie kto lajkował, a kto, kurde, nie. Kto nas bardziej lubi, a kto mniej.

Kurs Slivy, to co innego. Nie życzymy sobie, by znajomi dowiedzieli się. – Dlaczego? No właśnie, czego się wstydzimy?

♥︎ Że interesujemy się swoim umysłem?
♥︎ Że inwestujemy w siebie?
♥︎ Że to jeden z najbardziej fantastycznych i wartościowych kursów na jakie w ogóle można pójść?

Co za wstyd… Co znajomi pomyślą? Oni tego nie zrozumieją.

Nie zrozumieją czego? – I co się stanie???  Co pomyślą??? – Co ludzie pomyślą?

Z pieskiem, kwiatkiem, muszelką, motylkiem, schabowym w sosie borowikowym – proszę – niech widzą. Uśmiechnięte selfi w łazience – proszę – niech się zachwycają, zazdraszczają nowej kiecki, rowera, majkuna…

Certyfikat Silva Life System? – Czym prędzej schować w tajne miejsce, aby tylko nikt się nie dowiedział.

Nie dowiedział się o czym? Że teraz:

♥︎ lepiej korzystam z pamięci…
♥︎ potrafię zasypiać jak niemowlak po 10 latach bezsenności…
♥︎ potrafię zachować równowagę emocjonalną i panować nad stresem…
♥︎ zlikwiduję ból głowy kiedy tylko się pojawi…
♥︎ nie zasnę za kierownicą…
♥︎ wreszcie rzucę palenie…
♥︎ dam radę wyjść ze strefy komfortu jeśli warto…

I jeszcze wiele innych… Godnych pożałowania i wstydzenia się spraw?

Tak, przebija przeze mnie ironia, a może nawet i sarkazm. Tak. Bo ja nie rozumiem. Bo absolwenci… Bo po kursie… Bo właśnie mamy rewelacyjny powód, by naprężyć klatę i się pochwalić, puścić dobre wiadomości w świat. Ale nie. Yyy.

Jakiś czas temu absolwentka polubiła moją stronę na fejsbuku, po czym się zreflektowała i odlubiła ją. Uff… Może nikt nie zdążył zauważyć?! Co za głupi odruch? Co mnie wzięło pokręciło? Przecież znajomi z pracy mogli zobaczyć…

Czego, tak naprawdę, obawiamy się? Że co?…

Czego, tak naprawdę, wstydzimy się przed innymi?…

Metody Silvy? – Nie.

– Swojego Pięknego Umysłu.
Siebie.

 

1 myśl o „ Wstydzą się Metody Silvy? Nie…

  1. Osoby, które powtarzają kurs w naszym ośrodku mówią, że są zadowolone. Powtarzają, czyli jest to dla nich potrzebne, inaczej by nie powtarzali.
    Jednak mało absolwentów kursu udziela się np. na facebooku, informując o swoich osiągnięciach. Ludzie wciąż liczą się z komentarzami znajomych.

Odpowiedź

Adres e-mail nie będzie publikowany.Wymagane pola są oznaczone. *